Dyskoteka, ekskluzywna restauracja, pensjonat w górach, a może hotel nad morzem lub w posiadłości szefa? Imprezy integracyjne można tak naprawdę zorganizować wszędzie. Jednak czy przyniosą one spodziewany efekt? Czy uczestnicy otworzą się na siebie, przełamią przysłowiowe lody, zżyją się ze sobą i dzięki temu zaczną lepiej się rozumieć i w efekcie wydajniej pracować? Nie ma na to 100-proc. gwarancji.
Organizacja imprez integracyjnych jest zbyt poważną sprawą, żeby powierzać ją przypadkowym osobom. Pracownik mimo szczerych chęci może nie stworzyć odpowiednich warunków, nie być należycie kreatywnym. Zresztą, gdyby był z pewnością pracowałby w innej branży, a nie u Ciebie w firmie.
Imprezy integracyjne nie muszą być organizowane z pompą. Liczy się coś innego. Podczas takich spotkań ważne jest wspólne przeżywanie określonych emocji, doświadczanie pewnych pożądanych z punktu widzenia pracodawcy stanów, sytuacji, które mogą wystąpić w życiu firmy.
Imprezy integracyjne muszą być więc bogate w atrakcje (np. quady), muszą stwarzać okazje do wykazania się, współpracy. Wówczas miejsce takich spotkań jest mniej ważne. Dlaczego?
Współdziałanie, zrozumienie, zaufanie to wartości, które się wypracowuje, a nie które powstają od tak, z polecenia szefa. Oczywiście można nakazać załodze, żeby lepiej się rozumiała, efektywniej współpracowała. Ale czy to coś da? Zestresowani pracownicy odejdą, zdemotywowani będą się obijać. Lepiej postawić na dobrze przygotowane imprezy integracyjne.